Przeciwko dyskryminacji - start kampanii w Brukseli

Bruksela, teatr Bozar, 25 marca 2019r.

Dobry wieczór wszystkim. Jestem Polką, ale mieszkam w Berlinie.

W zeszłym tygodniu siedziałam w parku na Kreuzbergu i zobaczyłam tam małą dziewczynkę, Romkę. Miała długie warkocze, zapisywała sobie coś w zeszycie. W pewnej chwili podniosła na mnie wzrok i zapytała: Jak się nazywasz? Pogadałyśmy sobie trochę, mieszając łamaną niemczyznę, polski i rumuński, a potem pobiegła do swojej mamy.

Uśmiechałam się jeszcze przez chwilę, a potem uśmiech powoli zniknął z mojej twarzy, bo zadałam sobie pytanie: jaka przyszłość czeka tę dziewczynkę w Europie? Czy wie, że jako kobieta będzie zarabiała tylko ułamek z każdego euro zarobionego przez mężczyznę? Kiedy odkryje, że kobiety nie są równo traktowane w pracy, w polityce i we własnych domach?

Czy będzie zaskoczona, kiedy się dowie, że w wielu miejscach na świecie – np. w Polsce – kobiety nie mają prawa decydować o własnym ciele? Czy będzie zszokowana, że jej trans- i nieheteronormatywni przyjaciele każdego dnia muszą walczyć o godne traktowanie i szacunek? Jak zareaguje, gdy zauważy, że ludzie należący do mniejszości etnicznych są spychani na margines społeczeństwa?

Czy będzie zła, kiedy dostrzeże, że jej rodzice tylko dlatego, że są migrantami z Rumunii, są na rynku pracy inaczej traktowani, są traktowani niesprawiedliwie, z winy decydentów tutaj, w Brukseli? Czy ktoś jej pewnego dnia powie, że nie jest wystarczająco niemiecka albo wystarczająco europejska, żeby ubiegać się o stanowisko?

Prawda jest taka, że nasza Europa jest Europą nierówności. Dzisiaj wiele kobiet, mniejszości i migrantów spotyka się z dyskryminacją i przemocą w swoim codziennym życiu. Rządy i politycy nie robią nic, żeby skończyć z tym nierównym traktowaniem – a skrajna prawica tylko ich w tym wspiera.

Sama jestem migrantką. Pracowałam w różnych środowiskach, we Francji, w Polsce, a teraz w Niemczech, broniąc praw migrantów i praw kobiet. I nasłuchałam się zbyt wielu historii ludzi, którym życie złamała niesprawiedliwość. Historii o ludziach, który pracowali naprawdę ciężko, ale stracili nadzieję, że ich dzieci czeka lepsza przyszłość w Europie.

To dlatego przystąpiłam do Razem, i dlatego startuję jako polska kandydatka [do Parlamentu Europejskiego] w Niemczech. W Europejskiej Wiośnie przeciwstawiamy się wszelkim formom dyskryminacji. Domagamy się konkretnych działań, mających zwalczyć uprzedzenia na tle rasowym na wszystkich poziomach europejskiego społeczeństwa.

Będziemy obnażać seksizm i rasizm w tkwiące w samym sercu naszych instytucji. Zaczniemy właśnie tutaj, od instytucji unijnych, i będziemy się domagać radykalnego rozszerzenia działań europejskich agend na rzecz równości. Zmusimy wszystkie firmy do wprowadzenia standardu równych płacy i wyrównania różnic w wynagrodzeniach mężczyzn i kobiet.

Doprowadzimy do powstania konwencji o prawach reprodukcyjnych, aby każdej kobiecie zapewnić dostęp do bezpłatnej i godnej opieki. Także kobietom w Polsce. Będziemy walczyć o równe prawa dla wszystkich osób LBGT, w tym prawo do małżeństwa, do adopcji i do zmiany płci. I wprowadzimy Pakt dla Pracowników, aby mieć pewność, że każdy pracownik będący migrantem jest traktowany na równi z innymi, niezależnie od tego, skąd pochodzą.

Równość i empatia leżą u podstaw ponadnarodowego projektu Europejskiej Wiosny. Musimy i będziemy działać ponad narodowymi granicami, aby każdemu dziecku w Europie zagwarantować lepszą przyszłość.

front.jpg
stage.jpg
Joanna Bronowicka